Najlepszym sposobem na pokonanie ostatniego aktu Shadow Of War jest nie granie go

Za pomocąMatt Gerardi 19.10.17 13:00 Komentarze (20)

Zrzut ekranu: Śródziemie: Cień wojny/Warner Bros. Interactive Entertainment

Witamy na naszej Recenzja gry w toku z Śródziemie: Cień wojny . Ta trzecia i ostatnia część obejmuje całą grę, skupiając się na akcie III i IV .



Reklama

Do tej pory mogłeś słyszeć wiele rzeczy o grze Śródziemie: Cień wojny staje się w swoim ostatnim akcie. Okazuje się, że poza punktem, do którego dotarłem, niewiele zostało do tej rzeczy w ostatniej części mojej recenzji. Akt II reprezentuje tę grę i serię w najlepszym wydaniu. To otwarty plac zabaw dla manipulacji i sabotażu, skupiony wokół tych niezwykle satysfakcjonujących oblężeń fortec, gdzie twoja praca manifestuje się jako dzikie, rojące się legiony, które cię otaczają. Misje z bardziej przewodnikiem, które są w to wmieszane, są w dużej mierze nudne, ale z taką samą swobodą, jaką daje gra, okazjonalne przekierowanie na boks Balroga lub wyśledzenie zdradzieckiego trolla to miła zmiana tempa. Historia powoli się nagrzewa, powiększając przepaść między Talionem a Celebrimborem, elfim duchem żyjącym w nim, podczas gdy ten ostatni dryfuje coraz dalej w kierunku totalnej nikczemności w swoim dążeniu do zemsty.

Rozpoczyna się akt III i wygląda na to, że zmieni tę schizmę w kilka godzin historii. Talion w końcu bierze sprawy w swoje ręce i uwalnia ducha Upiora Pierścienia, który na nich poluje (bardzo wybitna postać w tradycji Śródziemia, nie mniej), zanim Celebrimbor zdoła zrobić mu pranie mózgu, co odmówiłoby mu wolności po śmierci i przedłużyłoby jego cierpienie. Talion w końcu zdał sobie sprawę, że ta ścieżka kończy się wymianą jednego Czarnego Pana na drugiego i że plan jego brata-ducha, by zniewolić Saurona, tak jak zrobił to z setkami swoich zwolenników, nie zapewni bezpieczeństwa człowieka ani nie zapewni zemsty za jego wymordowaną rodzinę. . Ale ponieważ był tylko statkiem, jak mówi Celebrimbor, został wymieniony na innego bohatera i bez ratującej życie mocy swojego posiadacza pozostaje na śmierć.

Gra w toku Śródziemie: Cień wojny

Śródziemie: Cień wojny

Deweloper

Produkcje monolitowe



Wydawca

Warner Bros. Interactive Entertainment

Platformy

PlayStation 4, Windows, Xbox One

Recenzja dnia

Xbox One



Cena

60 zł

Ocena

m

Ale czy nie wiecie, że Upiór Pierścienia Talion upuścił Pierścień Mocy, który nasz bohater wślizguje się i używa, aby stać się jakimś nieumarłym nekromantą. Potrafi przyzywać żołnierzy-duchów – wielki ukłon w stronę tej słynnej sceny w Powrót Króla …i wskrzeszać martwe orki, by dla niego walczyły. Mając do dyspozycji armię umarłych, wraca do miasta, w którym cała ta rzecz zaczęła zabijać resztę Upiorów Pierścienia i odzyskać ważny przyczółek przeciwko Sauronowi. W tym samym czasie Celebrimbor walczy z Czarnym Panem i ostatecznie zostaje przez niego pochłonięty. I to koniec III aktu.

G/O Media może otrzymać prowizję Kupić dla 14 USD w Best Buy

Z perspektywy strukturalnej ma to sens. Celebrimbor, nie chcąc zdać sobie sprawy z jego zła, wyraźnie zmierzał w kierunku ruiny, a poza tym wiemy, że jego plan rewitalizacji Mordoru nie udaje się, ponieważ Władca Pierścieni dzieje się. Talion, przez jakąś dziwną lukę w zasadach Ring of Power, jest w stanie utrzymać swoją pozycję jako dzierżący armię Saurona, pozornie ustawiając ostatni akt gry lub kontynuację, gdy w końcu uwolniony od Celebrimbora, robi ostatnie pchnięcie, aby wziąć Czarny Pan w dół.

W praktyce jednak ten odcinek był niesamowicie pospieszny. To najgęstsza i najważniejsza część narracji gry, bardzo potrzebny zwrot, o którym sugerowano przez dziesiątki godzin, a my przechodzimy przez to w 40-minutowym sprincie. Co gorsza, wiele z tego, co się dzieje, pozostaje niejasne. Sauron ogłosił, że nikomu nie służy i przytulił Celebrimbora, dopóki nie zostaną zmiażdżeni w jedno srebrnowłose ciało elfa. Ale co się stało z Jasnym Panem? Istnieje sugestia, że ​​jest uwięziony w jakiejś duchowej bitwie wewnątrz Saurona, ale nic nie wskazuje na to, co to właściwie oznacza. O ile gracz może stwierdzić, Celebrimbor jest praktycznie martwy i nic się nie zmieniło. Orki pod jego kontrolą, twoja kontrola, nie wyrywają się nagle z tego i wracają do Saurona. Pozostają pod twoim kciukiem, a Talion, na który nie ma wpływu Celebrimbor, który już w nim nie żyje, może używać własnych mocy prania mózgu, aby nadal wzmacniać swoje szeregi. Więc pomimo tego monumentalnego wydarzenia i nowej sceny, tak naprawdę nic się nie zmieniło.

Reklama

Ma więc sens, że to, co następuje w Akcie IV, może, jeśli jesteś wyjątkowo dobroczynny, zostać opisane jako jedna wielka, bezwładna wojna nigdy nie zmienia metafory. Po obejrzeniu losu Celebrimbora, ponownie przejmujemy kontrolę nad Talionem i bezceremonialnie informujemy, że przystąpiliśmy do Wojen Cieni. Najwyraźniej rolą Taliona jest, cytuję tę grę, utrzymanie Mordoru w stanie nieustannej wojny, opóźniając inwazję Saurona na resztę Śródziemia wystarczająco długo, aby wszyscy mogli przygotować swoje armie. Dla gracza oznacza to, że zostajesz wrzucony z powrotem do świata gry i zmuszony do obrony swoich zamków przed orkami, które są znacznie potężniejsze niż twój własny. Gra ciągnie cię wraz z procentem ukończenia po każdej wielkiej bitwie, ale poza tym tak naprawdę nic nie wskazuje na to, że to się nigdzie zmierza. O ile wiesz, historia Taliona dobiegła końca i zakończyła się w taki sposób, w jaki zawsze istniała: w niezniszczalnym stanie nieustannej przemocy.

Zrzut ekranu: Śródziemie: Cień wojny/Warner Bros. Interactive Entertainment

Reklama

Ale, jak powszechnie donoszono, w akcie IV pogrzebane jest zakończenie. Problem polega na tym, że zarobiłem tę trzyminutową scenę, która wyjaśnia, w jaki sposób historia Taliona łączy się z… Władca Pierścieni i kończy się ładnie ze szczęśliwym zakończeniem, wymaga godzin żmudnej pracy. Akt IV jest zasadniczo od nowa Aktem II. Nowe wysokopoziomowe orki zaczną pojawiać się w regionach, w których twoja forteca jest zagrożona, a najlepszym sposobem na obronę przed nimi jest zastąpienie starej załogi silniejszymi kolesiami, co oznacza, że ​​będziesz musiał ponownie polować i dominować . Przez pierwsze kilka godzin jest w porządku, ale w końcu dojdziesz do punktu, w którym zostaniesz poproszony o powrót do fortów, których już broniłeś, i zrobienie tego ponownie przeciwko jeszcze silniejszym orkom. Do tego czasu twoi wrogowie przewyższają poziom Taliona, a ponieważ twoi zwolennicy mogą być tylko tak silni jak ty, oni również zostali w tyle. Bez tych misji fabularnych, które od czasu do czasu dają ci trochę punktów doświadczenia – nie wspominając o przerwaniu bezmyślnego, niekończącego się cyklu zabijania, chwytania i obrony – naprawdę nie możesz zrobić nic, aby wydostać się z tej dziury w sposób, który można by określić jako zabawny.

Jak to zwykle bywa, dominuje najbardziej prowokacyjna teoria dotycząca intencji płaskiego, rekurencyjnego grindu w Akcie IV: że wydawca gry ma nadzieję, że zostaniesz zmuszony do wydawania prawdziwych pieniędzy na rzeczy, które pomogą ci szybciej ukończyć Wojny Cieni . Ale kupno gry jest ekwiwalentem Magia: Zgromadzenie paczki pełne losowych orków nie pomogą ci, ponieważ wciąż osiągają maksimum na ogólnym poziomie Taliona, a wydając te pieniądze zamiast tego na dopalacze doświadczenia, które podwajają marne nagrody za wyrzucenie nieskończonych zasobów kapitanów orków Mordoru, pomogą zmniejszyć liczbę długość tego żałosnego ćwiczenia nie sprawi, że będzie mniej nudne. (Dla przypomnienia, możesz także przeskakiwać przez obręcze, aby zarabiać walutę i kupować te dopalacze bez wydawania prawdziwych pieniędzy.)

Reklama

Zrzut ekranu: Śródziemie: Cień wojny/Warner Bros. Interactive Entertainment

Gdy monotonia i bezsensowność Wojen Cieni zaczęła do mnie docierać, natychmiast przypomniał mi się esej Do gorzkiego końca, o którym napisał nasz własny Anthony John Agnello Cień Mordoru 'wysyłanie . Tam też programiści z Monolith stworzyli zaskakujące wzruszenie ramion w finale tej wielkiej, ostrej przygody. Anthony argumentował, że puste zwycięstwo tego anty-punktu kulminacyjnego było szczerym, tematycznie wymownym zakończeniem historii gry o człowieku dążącym do zemsty i ślepo przedłużającym niebezpieczny cykl przemocy.

Reklama

Czy Monolith zrobił to celowo, czy nie, Cień wojny kruszy się do tego samego stanu, gdy czołga się do najbliższej rzeczy, którą ma do właściwego zakończenia. Gra wprost mówi ci, że nie ma tu zwycięstwa, że ​​nie ma końca rozlewowi krwi, że Talion jest uwięziony na niezmiennej wojskowej huśtawce z Sauronem do Władca Pierścieni dzieje się. Nigdy się nie podda, ponieważ jest jedyną rzeczą, która powstrzymuje ciemność przed maszerowaniem na ludzi ze Śródziemia, ale nic nie powstrzyma gracza przed odejściem od jego niemożliwej do wygrania bitwy. A to naprawdę najlepszy sposób na radzenie sobie Cień wojny ostatni akt. Jeśli koniecznie musisz to zobaczyć, ta trzyminutowa scena końcowa, za którą będziesz musiał tak bardzo cierpieć, to już na YouTube . Nie marnuj swoich pieniędzy. Nie trać czasu. Po prostu odejdź i wyrwij się z cyklu.