Najlepsze zespoły rockowe XX wieku, od Arcade Fire po Zwan

Za pomocąKatie Rife,Erik Adams,Zły Eakin,Sean O'Neal,Alex McLevy,Modelka Josha,AA Dowd,Cameron Scheetz, orazDavid Anthony 06.04.15 12:00 Komentarze (871)

(Ilustracja: Dan Henrick)

Chociaż jesteśmy dopiero w połowie lat dziesiątych, lata pierwsze mogą czasami wydawać się dawno temu. (Pamiętasz, kiedy prawie nikt nie miał telefonów komórkowych? Jezus .) Jednak pięć lat to wystarczająco dużo czasu, aby uzyskać pewien krytyczny dystans od dekady, więc rok 2015 wydaje się być idealnym czasem, aby to wyprodukować, AV Klub A.V. Do listy Z najlepszych zespołów rockowych początku XXI wieku, od Arcade Fire po Zwan.



Reklama

Tym razem zasady: tylko zespoły rockowe. Bez solowych występów, bez elektroniki, bez hip-hopu. (Zachowujemy to wszystko na inny czas.) Zespół musiał wnieść znaczny wkład do pierwszej dekady XXI wieku i nie mógł wygrać na spuściźnie. ( Jak zdemontować bombę atomową oraz Brak linii na horyzoncie innymi słowy, nie wystarczyło dla U2.) Zasady większości, żadnych remisów. Decyzje były trudne, ale uważamy, że przetrwają próbę czasu – a przynajmniej przez następne pięć do dziesięciu lat, kiedy prawdopodobnie wszyscy zaczniemy nienawidzić Radiohead.

O: Zręcznościowe Ogień

Wywodzący się z Montrealu na początku pierwszej dekady XXI wieku Arcade Fire jest praktycznie kwintesencją zespołu z XXI wieku. Łącząc uczciwość artystyczną, szaloną liczbę członków i albumy, które rozmyślają o śmierci, religii i tym, jak to jest dorastać na przedmieściach, Arcade Fire wzniosła blogowy buzz na sam szczyt niezależnego świata z 2004 r. Pogrzeb i 2007 Neonowa Biblia . Zdobywca nagrody Grammy 2010 Przedmieścia i 2013 Reflektor są również wyjątkowo solidne, ale biorąc pod uwagę parametry tej listy, nie liczą się do kolektywnej wielkości Arcade Fire z początku XXI wieku. [Zły Eakin]

B: Borys

Boris zasługuje na wzmiankę za same kotlety gitarzysty Waty, bo cholerne gówno da się jej poszarpać. Dowolny utwór na przełomowym albumie zespołu z 2006 roku Różowy , płyta, która na krótko zamieniła legion odzianych w sweterki fanów Shinsów w headbangerów, jest tego dowodem. Maniakalne bębnienie Atsuo, które jakoś udaje mu się osiągnąć podczas śpiewania i podczas zawsze ożywczych koncertów zespołu, krzycząc TAK! NO CHODŹ! co 30 sekund, również robi wrażenie. I nie zapominajmy o dwuszyjkowym combo gitarowo-basowym Takeshiego. Umiejętności techniczne Borisa są jeszcze bardziej imponujące dzięki jego odmowie zaszufladkowania do jednego gatunku; z albumu na album, Boris może grać metal, drone, psychodelię, ambient, doom, shoegaze, a nawet pop. To zespół muzyków w sposób, w jaki niektórzy komicy są komiksami, szlifując swoje umiejętności poprzez intensywne trasy koncertowe i wydając mnóstwo albumów – większość z nich w porządku, niektóre całkiem niezłe, a niektóre transcendentne – każdego roku od połowy lat 90. do dzisiaj. [Katie Rife]



piosenki o zwariowaniu
G/O Media może otrzymać prowizję Kupić dla 14 USD w Best Buy

Drugie miejsce: Zepsuta scena społeczna

Konstelacja gwiazd i synów (i córek) z całej rodzimej Kanady, członkostwo w Broken Social Scene na krótko sprawiło, że fajnie było wyrzucić na scenę kilkunastu muzyków i nazwać to kolektywem. Ale to, czego ci imitatorzy często przegapili, to emocjonalna ostrość wielościeżkowego klangoru BSS, wielkodusznego buzza Superconnected lub dwóch ciosów w utworach Emily Haines Anthems For A Seventeen Year Old Girl i pływacy. [Erik Adams]

Reklama

C: zbieżność

Jeśli chodzi o świat muzyki agresywnej, jest Converge, a potem są wszyscy inni. Aktywny w latach 90. wczesny materiał zespołu dawał tylko rzut oka na to, czym stanie się, gdy nadejdzie nowe milenium. Kiedy w 2001 roku Converge w końcu zaistniało, wydając swój czwarty album Jane Łania , zespół za jednym zamachem ustanowił standardy dla hardcore'u, metalu i pozornie każdego podgatunku pomiędzy nimi. Rozpoczynając dekadę od bona fide classic, zespół wydał w ciągu dekady jeszcze trzy płyty, z których każda różniła się ambicją i intensywnością. 2004 Zawodzisz mnie w obrocie Jane klaustrofobiczna kakofonia dla otwartej przestrzeni i cieplejszych tonów, podczas gdy w latach 2006 Brak bohaterów wziął destrukcyjny D-beat i nadał mu szlamowo-metalową krawędź. A jednak byłyby to lata 2009 Topór do upadku w którym zespół wydestylował wszystkie te dążenia, tworząc w ten sposób swój najbardziej przystępny album. Nawet jeśli Topór do upadku oferuje najbliższą rzecz, jaką Converge ma do przeboju crossovera – zwodniczo zabawnego Dark Horse – zespół nigdy nie powstrzymuje swojego wygłodniałego ugryzienia. Po otwarciu z czterema przelatującymi piosenkami, powoli hamuje, wkraczając na terytorium Toma Waitsa z niesamowitym walcem fortepianowym Cruel Bloom pod koniec albumu. Refleksja nad karierą zespołu w recenzji dla Topór do upadku , Pitchfork uznałby Converge Czarna flaga tego pokolenia . Choć może to być pochlebne, jest to również myląca nazwa. Czarna flaga była świetna, ale można argumentować, że Minor Threat, Bad Brains lub garstka innych były równie pomysłowe i wpływowe w swoich czasach. Tak nie jest w przypadku Converge. W rzeczywistości jest tylko jedno słowo, które dokładnie opisuje kwartet z Bostonu: niezrównany. [Dawid Antoni]

Reklama

D: Kabina Śmierci dla Cutie

Choć pierwszy album Death Cab For Cutie, Coś o samolotach , ukazał się w 1998 roku, grupa tak naprawdę nie stanęła pod nim do 2000 roku Mamy fakty i głosujemy tak . Kwartet wydał później szereg solidnych i wpływowych albumów morderców, w tym z 2001 roku Album ze zdjęciami , 2003 Transatlantyzm , 2005 Plany i 2008 Wąskie Schody , a swoimi emocjonującymi piosenkami i masywnymi okularami Ben Gibbard i spółka niemalże zapoczątkowali cały ruch indie-emo na początku XX wieku. (Mówimy tu o emo ze sklepu z artykułami używanymi, a nie o emo z Hot Topic.) Grupa wciąż się rozwija i właśnie wypuściła Kintsugi , ale Death Cab z początku XXI wieku przetrwała próbę czasu. [Marah Eakin]



Reklama

Drugie miejsce: The Decemberists

Podczas gdy Ben Gibbard wpatrywał się w swój pępek, pokrewny indie-rockowi duch Colin Meloy filtrował swój książkowy sentymentalizm przez całą bibliotekę barwnych postaci - chłopców z kurhanów, kominiarzy i żony żurawi wyczarowanych przez tego pisarza fikcji i gloryfikowanych przez jego grupę teatralni trubadurzy. [A.A. w dół]

sekretne życie finału amerykańskiego nastolatka
Reklama

E: Eksplozje na niebie

Ta historia została opowiedziana już wcześniej, ale warto ją powtórzyć: perkusista Chris Hrasky, który był wtedy nowy w Austin, zawiesił w sklepach z płytami szyldy z napisem „Wanted: Sad, triumfujący zespół rockowy”. W końcu znalazł trzech gitarzystów i założył Explosions In The Sky, instrumentalny zespół tak triumfalny, smutny i wspaniały, że wydaje się cudem, że mogą zapełniać duże teatry podczas każdej trasy koncertowej. (Patrz także: Sigur Rós.) Zapewnienie dużej ilości muzyki dla Światła piątkowej nocy film nie zaszkodził sprawie zespołu, ale to tylko mały fragment wyjątkowo silnego katalogu z lat 2000, zwłaszcza ogromnego z 2001 roku Ci, którzy mówią prawdę, umrą, ci, którzy mówią prawdę, będą żyć wiecznie. Miał wiele do spełnienia z tym tytułem i się udało. [Model Josha]

Reklama

Drugie miejsce: Wybuchające serca

Samotny album The Exploding Hearts, Gitara Romantyczna , jest pierwszym – i prawdopodobnie ostatnim – świetnym power-popowym albumem swojej dekady. Chociaż zespół przestałby istnieć po tragedii w vanie, która pochłonęła życie trzech czwartych zespołu, Gitara Romantyczna jest świadectwem prostych przyjemności, jakie może zapewnić perfekcyjnie wykonana płyta rock’n’rollowa. [Dawid Antoni]

Reklama

F: Popieprzone

Nic w Fucked Up nie sugeruje żadnej recepty na sukces w mainstreamie, przynajmniej na papierze. Kanadyjska grupa składa się z piosenkarza z chrapliwym rykiem głosu, wydaje 18-minutowe piosenki punk rockowe i angażuje się w stały strumień publikacji w zinach fanowskich i politycznej agitacji, która zawstydziłaby hardcorowy zespół lat 80. Zanim zespół wydał swoją pierwszą płytę, jego obfitość 7-calowych i EP-ek, w połączeniu z reputacją legendarnych występów na żywo, przyciągnęła jej powszechną uwagę i pasjonatów. Ale potem pojawiły się albumy – o rany, albumy. Fucked Up sprawia, że ​​post-hardcore'owy opis gatunku sprawia wrażenie, jakby tylko czekał na pojawienie się grupy i nadanie mu ostatecznego brzmienia. Nieustająca intensywność lat 2006 Ukryty świat już zawierał zalążek muzykalności, która wykraczała daleko poza przeciętne krzyki 4/4 rówieśników zespołu. Kiedy po nim nastąpiły lata 2008 Chemia wspólnego życia , nawet ci, którzy próbowali zepchnąć grupę do punk rockowego getta, musieli przyznać, że zespół był czymś wyjątkowym. Jego muzyka brzmi jak fuzja każdego wielkiego punkowego albumu grana na każdym świetnym albumie rockowym, tylko gęstsza. A sądząc po pasji Fucked Up, która podnieca prawie każdego, kto widział program, będzie to również jeden z najlepszych w tej dekadzie. [Alex McCown]

Reklama

Drugie miejsce: Przestraszony królik

Ten szkocki zespół nie rozkręcał się aż do 2007 roku i nie był świetny aż do 2008 roku, ale cztery słowa zapewniają mu miejsce tutaj: Nocna walka organowa . [model Josha]

Reklama

G: Niedźwiedź grizzly

Pośród nowojorskich scensterów, którzy rozpoczęli dekadę, ceniąc minimalistyczny Strokes-ian jangle i powtarzający się dance-punk, Grizzly Bear pojawił się, wyglądając jak frajerzy, którzy spędzali całe popołudnia w zespole jazzowym, ćwicząc skalę miksolidyjską. Ale wkrótce troska znów stała się fajna, a Grizzly Bear zdobywał fanów od Jonny'ego Greenwooda po Jaya Z dzięki swojej pięknej, barokowej, szczegółowej pracy. Album grupy z 2006 roku Żółty Dom a zwłaszcza przełom 2009 roku Godziny tygodniowe to zamieszane popowe symfonie, które wymykają się łatwej kategoryzacji – takie etykiety jak acid folk i neopsychedelia zostały bezwładnie rzucone – ale charakteryzują się przede wszystkim drobiazgową dbałością o rzemiosło, z płynnymi oznaczeniami czasu, eterycznymi harmoniami i zakresem tonalnym która obejmuje duszpasterską atmosferę i dysonans bezfalowy. Ich jedyną wadą jest to, że każdy z nich potrzebował kilku lat, aby zrobić, ale Niedźwiedź Grizzly od dawna świadczy o zaletach poświęcania czasu. [Sean O’Neal]

Reklama

Drugie miejsce: Plotka

Gruba, punkowa i zaciekle feministka, liderka Gossip, Beth Ditto, była siłą XXI wieku, z którą należy się liczyć. Oczywiście nadal jest, ale rządzi albumami takimi jak z 2006 roku Stojąc na drodze kontroli z zaciekłością przyniósł damską moc na pierwszy plan w pierwszej dekadzie XXI wieku. [Marah Eakin]

Reklama

H: Utrzymać Spokojnie

Słuchanie The Hold Steady — wybierz utwór, dowolny utwór, najlepiej ten o imprezie — jest uraczony opowieściami wojennymi o ślepej uliczce. Craig Finn, poeta, laureat rozpusty Twin Cities, układa swoje piosenki jak chaotyczne anegdoty, rozmyślania gadatliwego kumpla od picia, który brudzi każdego członka swojej wyimaginowanej kliki. Ale świetne opowiadanie historii to tylko połowa tego, co czyni tych akolitów Springsteen czymś więcej niż zwykłym zespołem barowym, który zawsze upierali się nazywać. Już w 2004 roku Prawie mnie zabił , pierwszy z czterech kolejnych utworów, które wydali w ostatniej dekadzie, The Hold Steady brzmiało gotowe na areny. Żadne obskurne miejsce do nurkowania nie jest na tyle duże, by pomieścić zamazaną wspaniałość Killer Party lub ogromny chór Massive Nights. Ci faceci piszą wielkie hymny o małych ziemniakach, podnosząc codzienne nieszczęścia chłopców i dziewcząt w Ameryce do kwestii epickich śpiewów. Jest tyle radości w tym, co tutaj robimy, Finn często zauważa na scenie, zwykle pod koniec niezmiennie porywającego setu. Uczucie jest wzajemne. [A.A. w dół]

Reklama

I: Interpol

Wyśmiewany wcześnie jako jeden z wielu zespołów naśladujących nastrojową muzykę i monochromatyczne poczucie mody post-punka z późnych lat 70., Interpol wciąż robił to najlepiej i był największy, do tego stopnia, że ​​wkrótce miał swój własny legion naśladowców. Spokojny, barytonowy nucenie Paula Banksa i prosta, rytmiczna gra basu i gitary mogły w dużej mierze czerpać z Joy Division i The Chameleons, ale szczycili się również melancholijną wielkością, która jest unikalna dla Interpolu – wzajemną grą, która jest jednocześnie ponura i majestatyczna, szybująca. i trzeźwo zrezygnowany. Słuchanie NYC, z przełomowego albumu grupy z 2002 roku Włącz jasne światła , elegijny, narkotyczny głos Banksa krąży po ponurych metrach i brudnych chodnikach miasta niczym całe zszokowane, oderwane pokolenie, które godzi się ze swoimi emocjami po 11 września. Od tego czasu zespół mógł zauważyć malejące zwroty z kolejnymi albumami, ale Jasne światła sam ugruntowuje swoją spuściznę jako jeden z definiujących zespołów dekady. Każdy kierownik muzyczny, który chce dowieść, że ich filmowa postać żyje w latach 00., najpierw sięgnie po Interpol. [Sean O’Neal]

Reklama

Drugie miejsce: Isis

Metal był maratonem, a nie sprintem, dla tego nieistniejącego już zespołu z Los Angeles, którego groźne pejzaże dźwiękowe – zebrane na pięciu niezrównanych płytach LP, wszystkie wydane w 2000 roku – zwykle rozciągały się po upływie siedmiu minut. Być może tylko Mastodon mógł zdobyć większą dominację nad ekstremalnym kanonem muzyki dekady. [A.A. w dół]

jak umiera Arthur Morgan?
Reklama

J: Dźwięk zazdrości

Naszym jedynym innym realnym kandydatem na J do tej listy był Jimmy Eat World, ale po co dawać go zespołowi, który sprawił, że faza emo tamtej epoki była bezpieczna dla radia, skoro możemy ją dać bardzo podobnej, ale zdecydowanie lepszej niewiadomej? The Jealous Sound wyłonił się z popiołów Knapsack – zespołu często wrzucanego do jednego worka z Jimmym Eat World – wydając wyjątkowo mocną EP-kę pod własnym tytułem w 2000 roku. Wszystko wydawało się wspaniałe, ale więcej muzyki nie nadchodziło: debiut zajęło trzy lata album, również znakomity, emo-riffic Zabij ich uprzejmością , ujawnić się. Potem zespół rozpadł się, by ponownie pojawić się w 2012 roku. Niewielki zwrot – pisania piosenek lub szczęścia – mógł dać The Jealous Sound własne The Middle, ale los go nie chciał, więc będą musieli zadowolić się ukochanym undergroundem sekret. [Model Josha]

Reklama

K: Zabójcy

K to zaskakująco cienka litera dla zespołów rockowych z pierwszej dekady XXI wieku, a tylko The Killers i Kings Of Leon naprawdę zasługują na jakąkolwiek poważną uwagę z naszej strony. (Kasabian? Kaiser Chiefs? Nie.) Poszliśmy z The Killers wyłącznie dzięki sile singli, takich jak Mr. Brightside, When You Were Young i Somebody Told Me, a także dlatego, że Kings Sex On Fire jest wręcz denerwujący. [Marah Eakin]

Reklama

L: Kłamcy

Może poza Radiohead żaden zespół nie dokonał większych skoków stylistycznych niż Liars, ani nie zaobserwował większej ewolucji artystycznej. Podobnie jak Radiohead, grupa wydawała się przeznaczona do bycia lubianą, ale krótkotrwałą, również działającą, kiedy zadebiutowała w 2001 roku Wrzucili nas wszystkich do rowu i utknęli na szczycie pomnika , tylko jeden z wielu wielbicieli Gangu Czterech w szorstkim, gitarowym morzu. Ale od tego momentu dla Liars nic nie pozostanie takie samo, z wyjątkiem upodobania do tępych tytułów albumów. W latach 2004 Nie mieli racji, więc utonęliśmy , grupa wymyśliła się na nowo jako eksperymentalni w noise, tworząc straszliwą burzę dźwiękową, która zmiotła ostatnie pozostałe konwencje i wyłaniając się ponownie jako znacznie dziwniejsza, znacznie bardziej interesująca bestia. Hipnotyzujący dron Krautrocka Bęben nie umarł potem ustąpił miejsca postapokaliptycznemu popowi Kłamcy oraz Siostrzany Świat , a Liars wkroczył w drugą dekadę jako jeden z najbardziej nieprzewidywalnych i żywotnych artystów na świecie – i taki, którego nigdy nie pomylimy z nikim innym. [Sean O’Neal]

Reklama

Drugie miejsce: Niskie

Low miał transformacyjną dekadę w 2000 roku, od słodszego, pełniejszego brzmienia rzeczy, które zgubiliśmy w ogniu do straszniejszego, bardziej konfrontacyjnego Bębny i pistolety . Wszystkie cztery płyty, które wydali w tej dekadzie, były świetne. [Model Josha]

Reklama

M: M83

Celowo zostawiliśmy artystów elektronicznych z tej listy - to na inny czas - ale zdecydowaliśmy, że francuski strój M83 ma palce wystarczająco głęboko w wodach zespołu, że ma to sens tutaj. Kiedy grupa prowadzona przez Anthony'ego Gonzaleza, który teraz mieszka w Los Angeles, gra na żywo, może się to wydawać pełne rockowego show, nawet z delikatnymi, wspomaganymi elektroniką dźwiękami znakomitych piosenek z lat 2000., takich jak Kim & Jessie czy Graveyard. Dziewczynka. Obie te piosenki pochodzą z 2008 roku soboty=młodzież , wspaniała kolekcja, która skłania się do wszystkiego, od shoegaze przez klasyczny brytyjski pop po nowoczesną elektronikę, nigdy nie skupiając się na jednej rzeczy na tyle długo, by być pochodną. To był ostatni album zespołu z 2000 roku, wspaniały bieg, który zawiera również najważniejsze Martwe Miasta , Czerwone morza i zaginione duchy oraz Zanim świt nas uzdrowi . [model Josha]

Reklama

Drugie miejsce: Mclusky

Jasne, M83 komponuje piękną muzykę. Ale piękna muzyka jest dla dorosłych, którzy piją wino i noszą zatyczki do uszu. Z drugiej strony Mclusky skały. Zespół wydał trzy świetne, lekkomyślne, muskularne płyty — Mclusky Do Dallas w szczególności jest jednym z przełomowych albumów dekady – a potem zniknął, pozostawiając wszystkich spoconych, lekko oszołomionych i uśmiechniętych jak idioci, jak przystało na właściwy zespół rockowy. [Katie Rife]

Reklama

N: Narodowy

Genialne uderzenie jeden-dwa z albumów The National z 2005 i 2007 roku Aligator oraz Bokser wystarczyło, by przeskoczyć zespół Brooklyn-via-Ohio na szczyt ponurego stosu indie. (I stało się to po kilku albumach, które choć nie tak majestatyczne, w niewytłumaczalny sposób skłoniły krytyków do określenia ich jako alt-country). zespół i nowa era prosperity dla przemyślanej, wzruszającej muzyki, która dociera do wielu ludzi, ale nigdy nie może być nazwana mainstreamem. (Patrz także: Łyżka, Grudniiści.) Aligator uchwycił The National w idealnym momencie: znalazł dźwięk, który określi jego przyszłość, wraz z całym jego smutkiem i mrocznym optymizmem, a jego występy na żywo w latach 00. były nietykalne, totalne. [Model Josha]

Reklama

Drugie miejsce: Nowi pornografowie

Wirtualne niewiadome u progu nowego tysiąclecia członkowie supergrupy The New Pornographers zakończyli lata 2000. jako królowie indie-rocka, ich wspinaczka była tak szybka i dynamiczna, jak każdy z lepkich, słodkich power-popowych słodyczy na Msza Romantyczna , Wersja elektryczna , Bliźniacze kino , lub Pretendentów . Połączone moce najcenniejszych pornografów Carla Newmana, Neko Case i Dana Bejara byłyby wystarczającym powodem, aby wprowadzić te nagrania do intensywnej rotacji; fakt, że wyprodukowali takie piosenki jak Letter From An Occupant, The Laws Have Changed i Use It, sprawił, że zespół stał się supergrupą (bez ironicznych cudzysłowów) przed końcem dekady. [Erik Adams]

Reklama

O: Z Montrealu

Choć Of Montreal trochę zboczył z torów w obecnej dekadzie, lata 00. były złotym wiekiem dla dziwacznych artystów, z albumami takimi jak 2004 Satanistyczna panika na strychu , 2005 Sunlandzkie bliźniaki i 2007 Sycząca Fauna, czy jesteś niszczycielem? doskonale oddaje estetykę freak-pop grupy. Nawet przy pseudonimach przypominających albatrosy utwory takie jak Disconnect The Dots, Wraith Pinned To The Mist And Other Games i Heimdalsgate Like A Promethean Curse są nie do zdobycia, nawet teraz. [Marah Eakin]

odcinek z fioną i ciastem
Reklama

P: Feniks

Przez lata Phoenix był dobrze strzeżoną tajemnicą, francuskim kwartetem grającym stylowy rock z kiczowatymi skłonnościami w szeregu długich cieni. Niektóre z nich były dziełem grupy: stowarzyszenia i współpraca z Daft Punk i Air sprawiły, że Phoenix na zawsze zostało przyćmione przez swoich rodaków. Inne zostały obsadzone przez słuchaczy: z dźwięcznym gitarowym wstępem i romantycznymi żalem o zaczerwienionych oczach, Long Distance Call (z 2006 roku Nigdy tak nie było ) nie mogło nie brzmieć jak to, co nagraliby The Strokes po przejściu z Camels na Gitanes. Zanim światło reflektorów w końcu znalazło zespół, był on w stanie pokazać coś jaśniejszego, mocniejszego i bardziej chwytliwego niż którykolwiek z jego współczesnych: Wolfgang Amadeusz Feniks przybył w 2009 roku na entuzjastyczne przyjęcie godne swojego imiennika definiującego epokę. Sekret w końcu wyszedł na jaw, gdy wielkie chórki Lisztomani i Lasso przyciągnęły nowych fanów Phoenix do katalogu, który przeoczyli zaledwie kilka lat wcześniej. [Erik Adams]

Reklama

P: Królowe epoki kamienia

Z pełną lub połowiczną siłą, Queens Of The Stone Age wprowadziło do radia z połowy XX wieku porywający ton. Przez pewien czas byli prawdziwą supergrupą: dwóch członków nowatorskiego pustynnego rockowego zespołu Kyuss, dzielących obowiązki wokalne z liderem Screaming Trees i wabiących perkusistę Nirvany z powrotem za zestaw. Piosenki dla niesłyszących , nazwali album szczycący się tym gwiazdorskim składem; to było tak ogłuszające, jak reklamowano. Ale nawet po tym, jak frontman Josh Homme dał Nickowi Oliveriemu but, skutecznie zabijając ich fajną rutynę gliniarza / szalonego gliniarza, a Dave Grohl nieuchronnie wrócił do swojej multiplatynowej pracy, formuła Queens Of The Stone Age pozostała silna. Może dlatego, że na kolejnych płytach wciąż można było usłyszeć fantomową intensywność szaleńca kryjącą się za swaggerem jock-lothario Homme'a, nie wspominając już o nadruku Foo Fightera przy świetle księżyca na haczykowatych singlach, takich jak Little Sister oraz trójki i siódemki. Naprawdę jednak, trwała twardość tego zespołu jest prawdopodobnie spowodowana nie tyle specyficznym składem zespołu, ile różnymi, hm, wpływami. Na przykład nikotyna, valium, vicodin, marihuana, ecstasy i alkohol. (Ca-ca-ca-ca-kokaina z pewnością też odegrała swoją rolę.) [AA. w dół]

Reklama

R: Radiohead

Czy jest ktoś, kto ma lepsze roszczenia do tego listu? Być może bardziej niż jakikolwiek inny zespół, Radiohead ukształtowało i wpłynęło na brzmienie muzyki rockowej w pierwszej dekadzie XXI wieku. Rozpoczął tę dekadę, zmieniając się w superlatyw Dziecko A , przynosząc ten rodzaj powszechnego uznania i popularności, które rzadko idą w parze, a jeszcze rzadziej, Radiohead zrobiło to, będąc wyzywająco niekomercyjnym. (Brzmi to dziwnie teraz, gdy grupa została ojcem chrzestnym całego pokolenia muzyki rockowej, ale to prawda.) Do tego czasu prawie w pojedynkę przewróciła konwencjonalną dystrybucję muzyki dla wielkich artystów z niespodziewanym wydaniem i płacisz, za co chcesz. 2007 W tęczy , było to tylko potwierdzenie tego, co było już dobrze rozumiane: Radiohead zmieniło oblicze muzyki rockowej. Brzmi to hiperbolicznie i głupio, ale nie jest to temat do dyskusji. [Alex McCown]

Reklama

Drugie miejsce: Rilo Kiley

Rilo Kiley rozwijał się dzięki napięciu, które ostatecznie doprowadziło do jego upadku: push-pull między popowymi instynktami zespołu a intymnością najlepszych nagrań; Gładko wypowiadany swagger Jenny Lewis kontra odchodząca na emeryturę piosenkarka i autorka tekstów Blake'a Sennetta. (Chociaż należy zauważyć: Sennett był również jednym z najbardziej niedocenianych gitarzystów pierwszej dekady XXI wieku.) Podczas gdy to trwało, zespół nagrał kilka boleśnie wspaniałych nagrań o byciu młodym i niepewnym oraz na przemian zafascynowany/przerażony miłością i śmiercią – piosenki równie pasujące dla najlepszych ścieżek dźwiękowych lub mixtape'ów z kampusu, śpiewania przy ognisku lub scen festiwalowych. [Erik Adams]

Reklama

S: Łyżka

Spójność jest słowem najczęściej przypisywanym Spoonowi i tak jak nikt nie pisze ciekawych powieści o idealnie szczęśliwych rodzinach, tak nikt nie wydaje się być zapracowany nad zespołem, który za każdym razem dostarcza perfekcyjną porcję rockowych piosenek. Ale w końcu ten szacunek rośnie i wszyscy inni się łapią, a dla Spoona pierwsze lata XXI wieku były najrzadszą z historii: zespół, który podnosi się po katastrofie dużej wytwórni i wreszcie zdobywa należne uznanie, po prostu przez trzymanie się – i rzetelność oczywiście świetnie. Na przestrzeni czterech albumów ( Dziewczyny mogą powiedzieć , Zabij światło księżyca , Daj mi fikcję , Ga Ga Ga Ga Ga Ga ), Britt Daniel stał się mistrzem chłodnej, nie wymagającej wysiłku piosenki pop, owijając natychmiast niezapomniane haczyki wokół coraz bardziej wyrafinowanego poczucia przestrzeni i rzadkiego instrumentarium, a wszystko to w sposób, który brzmi tak swobodnie jak oddychanie. A z zeszłorocznymi Chcą mojej duszy przedłużając tę ​​passę, kontynuuje to w sposób, który sugeruje, że Łyżka może skończyć Następny dziesięcioletnia wersja tej listy. [Sean O’Neal]

Reklama

Drugie miejsce: Sleater-Kinney

Ten był twardzielem. Tak, spora porcja najlepszych płyt Sleatera-Kinneya — lata 1996 Wezwać doktora , 1997 Wykop mnie i 1999 Gorąca skała – wyszedł w latach 90. Ale dorobek grupy z początku XXI wieku – 2000 roku Wszystkie ręce na złym , 2002 Jedno uderzenie i 2005 Lasy — sama w sobie zasługuje na dokładne rozważenie. Łyżka wygrała, ale ledwo. [Marah Eakin]

teksty dostajesz to, co dajesz
Reklama

T: telewizja w radiu

Na papierze nie ma mowy, żeby zespół taki jak TV On The Radio działał. Elementy brzmieniowe (harmonie fryzjerskie, hałaśliwa gitara, sampler loopy, funkowe rogi, postpunkowe okrzyki) sugerują zupełny brak skupienia; jego lista wpływów i porównań dźwięków (Bad Brains; Earth, Wind And Fire; Peter Gabriel; Wire; The Pixies) czyta się jak każda okropna reklama Musicians Seeking Musicians z tyłu lokalnego tygodnika alternatywnego. Jednak smak, inteligencja i szczęśliwy przypadek od dawna triumfują dla brooklyńskiego zespołu, a ta niezwykła alchemia stworzyła jedną z najbardziej idiosynkratycznych i transcendentnych grup ostatniej (lub jakiejkolwiek) dekady. Smażony cyfrowo doo-wop z 2003 roku Młodzi kłamcy oraz Zdesperowana młodość, spragnione krwi laski , tym bardziej klimatyczny i introspektywny Powrót do Cookie Mountain , zawrotne, postapokaliptyczne wzloty Prince'a z 2008 roku Droga Nauko! — wszystko to tworzy wyjście, które jest idealną ścieżką dźwiękową dla mylących, medialnych czasów, kiedy i tak nic nie ma sensu. [Sean O’Neal]

Reklama

Drugie miejsce: Ted Leo i farmaceuci

Z albumami takimi jak 2001 Tyrania odległości , 2003 Serca z dębu i 2004 Potrząśnij arkuszami , Ted Leo And The Pharmacists wprowadzili punka z klasy robotniczej do początku XXI wieku. Utwory takie jak Me And Mia i Timorous Me są niemal idealne. [Marah Eakin]

Reklama

U: Jednorożce

Jednorożce nigdy nie miały przetrwać. Ich debiutancki – i jedyny – pełny album, lata 2003 Kto obetnie nam włosy, gdy nas nie będzie? , jest pełen odniesień do śmierci, którego kulminacją jest Ready To Die, który, jeśli nie jest wyraźnym Notorious B.I.G. hołd, musi być ironiczny. The Unicorns byli tacy szaleni, znani ze swoich anarchicznych występów na żywo i indie-popu, który jest energiczny i zabawny, choć trochę szalony. Ich piosenki omijają tradycyjną strukturę zwrotka/refren/zwrotka, ale są tak samo chwytliwe i przystępne, jak ich bardziej konwencjonalni koledzy, połączenie, które doprowadziło do błyskawicznego (w każdym razie w sferze indie) wzrostu grupy na etykiecie znanej dotychczas z noise. muzyka. Ale coś tak wyjątkowego musi być również kruche i niecałe dwa lata po debiucie Unicorns rozpadli się, najwyraźniej dlatego, że stres związany z trasą koncertową rozbił członków zespołu Nicholasa Thorburna i Aldena Pennera. [Katie Rife]

Reklama

Drugie miejsce: klon amerykański

Kapitan Beefheart zwykł mówić o niszczeniu bicia serca muzyki, ale US Maple czasami brzmiał, jakby nie chciał nawet bicia serca do zniszczenia. Zespół rozłożył komponenty rocka, przerabiając je na coś nieznanego, dziwacznego, pryskającego i niezaprzeczalnie fascynującego. To niepodobne do żadnego zespołu na liście – ani żadnej listy, naprawdę. [Alex McCown]

Reklama

V: Weekend Wampirów

Vampire Weekend, kolejny zespół wzmocniony blogowym boomem, początkowo wydawał się trochę zabawny. Grupa dzieciaków Columbia w swetrach pozornie małpujących Graceland - ery Paul Simon, Vampire Weekend zarówno denerwuje, jak i oczarowuje słuchaczy rozwlekłymi, ciężkimi utworami, takimi jak Oxford Comma i Mansard Roof. Mimo to chwytliwe bity i zaraźliwa muzykalność zespołu zwyciężyły, a album zatytułowany w 2008 roku pozostaje jedną z najlepszych płyt wydanych w tej dekadzie. [Marah Eakin]

Reklama

W: Białe paski

Chociaż trzymali się ścisłej wizualnej estetyki czerwieni, bieli i czerni, The White Stripes spędzili dekadę grając szybko i luźno swoim dźwiękiem. Na początku tysiąclecia duet Jack i Meg White został wrzucony do jednego worka z innymi odrodzeniem rocka garażowego, ale przebił się do większej świadomości kulturowej z niewielką pomocą Lego i reżysera Michela Gondry'ego. Teledysk do Fell In Love With A Girl stał się wirusowy, zanim świat w ogóle dowiedział się, czym jest mem, i doskonale oddał urok zespołu: odważny i energetyczny, z klimatem lo-fi, który celowo był szorstki na obrzeżach. Każdy z ich pięciu albumów wydanych w pierwszej dekadzie XXI wieku opierał się na ostatnim, przepuszczając brzękliwe brzmienie zespołu przez filtr tego, co w tej chwili inspirowało Jacka White'a, od ludowych dżingli (Hotel Yorba), przez arena rock (Seven Nation Army) po zespoły mariachi. (Podbój). Podczas gdy The White Stripes oficjalnie rozwiązali się w 2011 roku, ten dudniący bęben, który przyniósł im powszechne uznanie w poprzedniej dekadzie, nadal jest kręgosłupem dzisiejszego rock’n’rolla. [Cameron Scheetz]

Reklama

Drugie miejsce: Wilco

W każdym liście może być tylko jeden zwycięzca – co sprawia, że ​​jest to bardziej zabawne – co degraduje twórców Yankee Hotel Foxtrot na drugie miejsce. [Model Josha]

Reklama

Drugie miejsce: Walkmeni

Walkmen zasługuje na to, by znaleźć się na tej liście tylko dla hymnu pokolenia, The Rat. Ale zespół również postarzał się równie wdzięcznie, jak jego stare instrumenty, tworząc muzykę, która ewoluowała od nastrojowego rockowego furii tej piosenki do bardziej wyrafinowanej, tęsknej introspekcji, ale nigdy nie straciła swojego wpływu. [Sean O’Neal]

Reklama

X: Xiu Xiu

Niewiele jest zespołów, które zaczynają się na X, co oznacza, że ​​Jamie Stewart i zmieniająca się obsada artystów performance, którzy tworzą Xiu Xiu – w szczególności Caralee McElroy, Cory McCullough i Greg Saunier z Deerhoof – nie mieli dużo konkurencji. Ale zaczynając od masochistycznego wrzasku „metal o metal” Gra nożem Stewart i spółka nagrali serię płyt opętanych ekstremami zarówno lirycznymi, jak i muzycznymi, płochliwymi, naginającymi płeć kompozycjami, które oscylowały między pornograficznie intymnymi wyznaniami akustycznymi, awangardowym eksperymentalnym hałasem i glitchy, naładowanym synth-popem goth-popem. Stewart mógł być dostępny, kiedy tylko chciał – zespół miał nawet szczery przebój radiowy w I Luv The Valley OH! – ale nawet jego najbardziej popowe albumy, takie jak 2004 Wspaniałe Mięśnie i 2006 Siły Powietrzne , mają podszycie surowego, torturowanego niepokoju. To dwubiegunowe podejście, któremu towarzyszą teksty opowiadające o delikatnej miłości i brutalnej przemocy, desperacji, pożądaniu i samobójstwie. Dorobek Xiu Xiu stał się mniej interesujący w latach 2010, ale w latach 2002-2008 miał dobrą passę i to nie tylko jak na X. [Katie Rife]

Reklama

Y: Tak, tak, tak

Pokonując zespoły takie jak Yeasayer, Yo La Tengo i… to wszystko, Yeah Yeah Yeahs zajmują gniazdo Y dzięki sile albumów takich jak 2003 Gorączka, aby powiedzieć i 2006 Pokaż swoje kości . Frontwoman Karen O naprawdę gra na szalonych utworach, takich jak Date With The Night i Y Control, ale ma też po prostu łzy, takie jak Mapy. Ta piosenka wciąż jest absolutnie miażdżąca, stary. [Marah Eakin]

Reklama

Z: Zwan

Wygląda na to, że znów docieramy do końca naszej alfabetycznej galerii sław, aby coś znaleźć, byle co , warto, że zaczyna się na literę Z. Ale jest prawdziwy argument za Billy'm Corganem inny zespół, który pojawił się i zniknął w ciągu kilku lat. Pamiętany, jeśli w ogóle, jako krótki prowizor między śmiercią Smashing Pumpkins a przypisaniem tej marki do de facto solowej kariery piosenkarza, Zwan był Corganem prowadzącym szereg morderców alt-rockowych dzwonków, w tym Davida Pajo ze Slinta. i Paz Lenchantin z A Perfect Circle. Toksyczne walki wewnętrzne nieuchronnie zgubiłyby grupę, którą Corgan rozwiązał około pół roku po wydaniu jednego albumu. Szkoda, szczerze, bo Maryja Gwiazda Morza jest prawdopodobnie najlepszą kolekcją piosenek, jakie frontman napisał od połowy lat 90. – jasny podmuch melodyjnego gitarowego rocka, tak musujący, jak ponury był późny materiał Pumpkins. (Pomyśl, że duch Today rozciągnął się na cały album.) Zwan może teraz wyglądać jak przypis, ale nie brzmiał jak w 2003 roku, kiedy Corgan wydawał się naprawdę odmłodzony, choć najwyraźniej nadal nie można było z nim pracować. [A.A. w dół]